Łukasz "Lukem" Wójcik

Lukem.net nie jest już aktualizowany. Przeczytaj ostatni wpis »

Na ratunek ogonkom

11.04.2008, 15:00 Internet

Jednym z plusów akcji “społecznych” organizowanych w internecie jest to, że można albo je poprzeć, albo wyśmiać. Nie ukrywam, że zorganizowana za naszą zachodnią granicą Prosta-sprawa.eu (link via Lan) aż się prosi o to drugie, co niniejszym zamierzam uczynić. Powodów ku temu znajdzie się co niemiara.

Autorka akcji przedstawia się jako studentka mieszkająca na stałe w Berlinie i wszystko wskazuje na to, że postanowiła zrobić manifest z swoich problemów z oswojeniem współczesnej techniki komputerowej. Ale zacznę po kolei, od początku.

Cały tekst strony jest napisany w bardzo nietypowy sposób – zamiast znaków diakrytycznych pojawiają się ich “bezogonkowe” odpowiedniki w towarzystwie apostrofu. Wgląd w źródło strony odsłonił przede mną brutalną prawdę, że nadal istnieją ludzie, którzy tworzą strony w Wordzie (XP, jakby się kto pytał) i używają dziwnych kodowań znaków w swoich dokumentach. Dobrych parę lat temu wylano mnóstwo żółci, by wytępić standard kodowania Windows ze stron internetowych, na korzyść ISO-8859-2. Niestety, najwyraźniej edukacja informatyczna nie posunęła się na tyle daleko by uświadomić potencjalnych “webmasterów”, że Word tak nadaje się do tworzenia stron internetowych jak windowsowy Kalkulator (nawet w widoku naukowym) do rysowania wykresów funkcji. A to właśnie tutaj zaczyna się problem.

Jako “nowoczesny użytkownik języka polskiego”, czyli “piszący na klawiaturze komputera lub komórki” (zarówno SMSy, jak i komentarze na blogach w Operze Mini) rzadko doświadczam problemów z polskim znakami. A wszystko dzięki temu, że “językowa rewolucja”, do której nawołuje autorka już prawie się dokonała i względna większość stron internetowych oraz telefonów komórkowych obsługuje coś, co nazywa się Unicode. W zasadzie jedynym problemem są w tej sytuacji urządzenia klienckie, czyli klawiatury (tzn. ich ustawienia, a nie sprzęt sam w sobie) oraz techniczne ograniczenia standardu SMS, ale jedno i drugie jest w moim odczuciu do przeżycia.

Odłóżmy jednak na bok ten techniczny bełkot. Zadziwiła mnie retoryka użyta przez autorkę:

Nie możemy liczyć na skostniałych językoznawców. Od nich możemy doczekać się tylko krytyki.

(…) Profesorze Bralczyk, profesorze Miodek – wzywamy Was!

Zabrakło tylko dopisku “mocy przybywaj”. Założę się o garść orzeszków, że autorka nawet nie próbowała pisać do któregokolwiek z wspomnianych autorytetów. Zaś łatwość posługiwania się apostrofem jest skutecznie przeciwważona przez fakt, że zamieszczone wiersze i przykłady nie nadają się do druku ani kopiowania. Może i nie zawsze teksty bez polskich liter są jednoznaczne, ale po to jest kontekst, by te wątpliwości rozwiewać.

A zanim ktoś mi zarzuci, że nie znam sytuacji Polaka na obczyźnie spieszę dopisać, że mam w archiwum setki rozmów ze znajomymi na obczyźnie, w tym takimi, którym ustawienia systemowe “rozwalały” polskie znaki na ekranie (przez co zupełnie ich nie używałem). Daleko mi jednak od całkowitego zarzucenia używania polskich znaków, a proponowany apostrof wręcz utrudnia mi zrozumienie treści. Do tego stosowanie go w komórkach jest nieekonomiczne. Nie wierzycie?

Porównajmy “pchnąć w tę łódź jeża lub ośm skrzyń fig” z “pchna’c’ w te’ l’o'dz’ jez’a lub os’m skrzyn’ fig”. Oryginał z polskimi znakami (wliczając spacje) liczy 40 znaków. Apostrofy to dodatkowe 9 znaków, czyli ok. 22% pierwotnego rozmiaru więcej. Samo to zdanie zmieści się bez trudu w SMS-ie (nawet z polskimi znakami), ale przy dłuższych tekstach różnica ta może się pogłębiać.

Krótko mówiąc – “ogonek” nie wymrze tak szybko w internecie, jak chciałaby tego Gosia Kręcisz. A jeśli już mamy ułatwiać życie ludziom pozbawionym dostępu do polskich znaków, to jestem także za pokazywaniem, jak do nich dotrzeć. Akcja sama w sobie może i ma sens, ale w takim wydaniu, w jakim jest teraz, zasługuje tylko na jedno: zapomnienie.

Tagi: ,

Komentarze do wpisu

  • Voronwe11.04.2008, 17:07

    Ciekawa akcja, ale rzeczywiście chybiona. Powinna być skierowana do tych, którzy mogą stosować polskie znaki bez problemu, ale tego nie robią. Pół biedy, kiedy są to komentarze albo wypowiedzi na forum. Ale przeczytanie jakiegoś czteroakapitowego „dzieła” nie okraszonego ani jednym znakiem diakrytycznym to dla mnie np. potrafi być męczące.

  • lavinka12.04.2008, 0:27

    Ja tam nie mam polskiej czcionki w komórce, tylko ó . Ę i Ą piszę jako e lub a z kreską na górze(to mam). Zamiast s piszę znaczek dolara, a zamiast ł znaczek funta bodajże. W każdym razie daję radę :)

  • Ktos12.04.2008, 11:14

    Ja tam mam polskie znaki w komórce. Ale wysyłane by były w takim kodowaniu, że inne komórki by tego nie odczytały – chyba wole napisać bez polskich znaków zamiast zmuszać odbiorcę do odcyfrowywania „pchn?? w t? ??d? je?a lub o?m skrzy? fig”.

    Natomiast na klawiaturze komputerowej zupełnie nie widzę problemów – zwłaszcza, ze używam angielskiej wersji językowej systemu oraz niektórych aplikacji – a jakoś po polsku piszę…

Od 21.08.2009 r. możliwość komentowania wpisów została wyłączona.

Miniblog

  • #PolandwantsJB (2) 19.07.2009 r.

    Drogie Polki i drodzy Polacy. Nie przenoście zwyczajów rodem z blogów Onetu na Twittera. Zamiast bezsensownie spamować międzynarodowy serwis i wyrabiać sobie i innym wątpliwą renomę, napiszcie maile do tych swoich Jonas Brothers albo zwróćcie się do nich bezpośrednio. Dziękuję za uwagę.

  • Egzystencjalne #8 (3) 17.07.2009 r.

    W całej tej wojnie o publiczne media uwiera mnie jeden fakt. W okresie wakacyjnym większość telewizji (prywatne też, ale teraz nie o nich mowa) serwuje powtórki wszystkiego, co im się nawinie pod rękę i jeszcze się nadaje do odtworzenia. Ciekawy jestem dlaczego zamiast płacić abonament, nie można wysłać im kserokopii dowodów wpłat z zeszłego roku.

  • Nowy hosting (5) 12.07.2009 r.

    Od kilkudziesięciu godzin blog jest serwowany z nowego miejsca – Linuxpl.com. Przerwa w działaniu byłaby krótsza gdyby nie OVH i Firefox, które wspólnie odmówiły mi szybkiego odświeżenia i rozpropagowania nowych DNSów. Jednak wszystko wskazuje na to, że operacja się udała, a pacjent (czyt. blog) działa nieco szybciej.