Łukasz "Lukem" Wójcik

Lukem.net nie jest już aktualizowany. Przeczytaj ostatni wpis »

Twitter przez Jabbera

11.03.2009, 13:37 Internet

Coś mnie podkusiło, żeby strzepnąć pył z konta na Twitterze. Tylko że ten popularny serwis (zwany przez co poniektórych “siecią blogową”) pozbawiony jest podstawowej funkcji, dzięki której zabawa w microblogowanie jest łatwiejsza – obsługi przez jakikolwiek komunikator. Bot jabberowy kiedyś był, ale się zmył i trzeba nieco pokombinować, żeby go “przywrócić”.

Natrafiłem najpierw na listę alternatywnych botów Twittera, ale te najciekawsze – umożliwiające obustronną interakcję, czyli wysyłanie i odbiór statusów – albo nie działały, albo były zamknięte. Wydaje mi się, że załatwienie tego jednym JIDem nie jest obecnie możliwe, zatem trzeba wezwać posiłki. A rozwiązanie jest proste.

Do wysyłania statusów na Twittera zaprzęgłem serwis Ping.fm. Wystarczy założyć w nim konto, a następnie wybrać Twittera z listy serwisów do aktualizacji (jest też MySpace, Facebook, LinkedIn i tuzin innych, a statusy możemy wysyłać do kolejnego tuzina różnych sieci), a potem autoryzować bota na naszej liście kontaktów. Wśród obsługiwanych protokołów jest m.in. Jabber, MSN i e-mail. Gadu-Gadu brak, jakby się kto pytał.

Wysyłanie mamy załatwione, teraz przydałyby się powiadomienia o statusach. Również nie jest to wielkim problemem. Twitter udostępnia kanał RSS ze statusami naszych znajomych, musimy tylko jakoś “obejść” hasło dostępu – bez niego żaden czytnik RSS nie “przełknie” tego feedu. W tym celu musimy użyć adresu URL zawierającego login i hasło naszego konta na Twitterze, czyli http://[login]:[hasło]@twitter.com/statuses/friends_timeline/[unikalny numer].rss (oczywiście wszystkie parametry wpisujemy bez nawiasów kwadratowych; można dodatkowo zaserwować kanał poprzez FeedBurner). Tak spreparowany kanał podajemy jednemu z IM-owych czyników RSS. Ja używam aktualnie Notify.me, ale można też użyć np. IneZha.com lub dowolnego innego serwisu, który umożliwia informowanie o aktualizacjach poprzez kanały RSS.

No i prawie, że to wszystko. Zresztą… Cały mój niniejszy wpis w ostatniej chwili zniweczył Czarek, który podrzucił mi link do Tweet.im. Tak czy inaczej wpis pozostawię ku pamięci potomnych, bowiem wspomniane w nim serwisy i rozwiązania można wykorzystać także w innych celach.

A wracając do kwestii Twittera – statusy wysyłam na lukempl, zaś powiadomienia o wpisach lądują na lukemnet (analogicznie do Blipa). Postawiłem osobne boty, ażeby nie śmiecić duplikatami w lifestreamach (Flaker, FriendFeed i temu podobne). Kwestia tego, czy będę bardziej “twitował” czy blipował rozstrzygnie się niebawem.

A guzik. Nie będzie twitterowania, nie potrafię się rozdwajać między dwoma microblogami. Piszę na Blipie, a na Twitterze zostaje tylko mój blogbot, który od teraz obserwuje każdego, kto doda go do swojej listy. Ot taka mała wzajemność i twitterowy folklor, którego na Blipie nie ma.

Tagi: , , ,

Komentarze do wpisu

  • CoSTa13.03.2009, 12:30

    Hmmm… Sieć robi się coraz trudniejsza.

    Podziwiam cię i trochę ci zazdroszczę, że nad tym wszystkim panujesz. Man, wygląda to na skomplikowaną zabawę :)

  • Lukem13.03.2009, 20:32

    Technicznie wszystko sprowadza się do zarejestrowania konta, podania danych tam gdzie trzeba i koniec.

    W praktyce jednak nie jest tak łatwo – patrz ostatni akapit, dopisany dzisiaj.

Od 21.08.2009 r. możliwość komentowania wpisów została wyłączona.

Miniblog

  • #PolandwantsJB (2) 19.07.2009 r.

    Drogie Polki i drodzy Polacy. Nie przenoście zwyczajów rodem z blogów Onetu na Twittera. Zamiast bezsensownie spamować międzynarodowy serwis i wyrabiać sobie i innym wątpliwą renomę, napiszcie maile do tych swoich Jonas Brothers albo zwróćcie się do nich bezpośrednio. Dziękuję za uwagę.

  • Egzystencjalne #8 (3) 17.07.2009 r.

    W całej tej wojnie o publiczne media uwiera mnie jeden fakt. W okresie wakacyjnym większość telewizji (prywatne też, ale teraz nie o nich mowa) serwuje powtórki wszystkiego, co im się nawinie pod rękę i jeszcze się nadaje do odtworzenia. Ciekawy jestem dlaczego zamiast płacić abonament, nie można wysłać im kserokopii dowodów wpłat z zeszłego roku.

  • Nowy hosting (5) 12.07.2009 r.

    Od kilkudziesięciu godzin blog jest serwowany z nowego miejsca – Linuxpl.com. Przerwa w działaniu byłaby krótsza gdyby nie OVH i Firefox, które wspólnie odmówiły mi szybkiego odświeżenia i rozpropagowania nowych DNSów. Jednak wszystko wskazuje na to, że operacja się udała, a pacjent (czyt. blog) działa nieco szybciej.